Polecane Strony:

aurelka.pl - buty dla dzieci
bellmed.pl - dentysta Kraków
balcanconsulting.com - Sofia Bułgaria
Zapraszamy.
A A A

Przygoda

 

 

 

Wiosna już była w całej pełni, pola pokrywały się zielonością, jaskółki świergotały wesoło nad oknami pokoju Elżuni, rozpoczynając budowanie swych gniazdek.
- Wstawajcie już moje panie! - dał się słyszeć głos Ryszarda. - Elżuniu! Elżuniu! Spójrz! Całe niebo przysłania w tej chwili stado gołębi! Beniamin przygotował amunicję, zaraz po śniadaniu udamy się na polowanie.
Niewyczerpany w pomysłach Ryszard wynalazł jakąś starą armatkę, którą kazał oporządzić, a Beniamin miał pełnić obowiązki artylerzysty. Powietrze roiło się od gołębi, a miasteczko całe pełne było ludzi z bronią w ręku, śpieszących na łowy. Nataniel Bumpo nie omieszkał również stawić się ze swą długą strzelbą i nieodłącznymi psami, ale nie brał udziału w zabawie. Ze wszystkich stron zaczęła się strzelanina. Coraz więcej postrzelonych ptaków spadało na ziemię. Bumpo okazywał swe niezadowolenie posępnym milczeniem, ale dostrzegłszy armatkę, wybuchnął gniewem:
- Oto są mądre urządzenia - zawołał. - Od czterdziestu lat widywałem te chmary gołębi przelatujące wiosną i na jesieni nad doliną, ale nigdy żadnemu z nich nie wyrządziłem krzywdy. Chyba Bóg ukarze tych ludzi, którzy tępią bezmyślnie niewinne stworzenia! Nawet Młody Orzeł zaciekle strzela dziś do gołębi, jakby miał Mingosów przed sobą! Co do mnie, jeśli chcę mieć pieczyste z gołębia, zabijam jednego i basta!
Billy Kirby, uzbrojony w stary muszkiet, strzelał też nieustannie, nie celując wcale. Usłyszawszy głos Nataniela tuż przy sobie, odwrócił nagle głowę i rzekł wesoło:
- Czego zrzędzisz stary? Strasznie zrobiłeś się pyszny po zabiciu indora! Jeżeli tak umiesz celnie strzelać, to strąć, proszę, tego oto odbitego od stada gołębia, albo ja go zaraz trupem położę. To mówiąc wystrzelił we wskazanym kierunku, ale chybił. Bumpo miał strzelbę w pogotowiu i zaraz po Billym wycelował i strzelił. Gołąb, trafiony kulą, wywinął kilka koziołków w powietrzu i ze strzaskanym skrzydłem wpadł do jeziora, skąd wydobyła go wierna towarzyszka Nataniela, Juno, i złożyła jeszcze dyszącego ptaka u stóp swego pana.
Wszyscy obecni podziwiali mistrzowski strzał starego Bumpo. Sędzia Temple nakazał młodym chłopakom, zebranym tłumnie, żeby dobijali zranione ptaki i obiecał im po sześć pensów za każde sto główek.
Najdłużej trwał na stanowisku Ryszard z Beniaminem, który zapewniał z powagą, iż armatka położyła jednym wystrzałem więcej gołębi, niż poległo ongi Francuzów w pamiętnym dniu bitwy wydanej przez admirała Bodney'a.
- Hurra! Zwyciężyliśmy na całej linii! - wołał Ryszard, kiedy pierwsze rzędy przerażonego ptactwa skłębiły się i zawróciły nagle ku wschodowi, a za nimi podążyła cała przysłaniająca niebo chmara gołębi.
* * *
Czas upływał niepostrzeżenie w jasne dni wiosenne, łagodne powietrze sprzyjało rozwijaniu się roślin, liście topoli amerykańskich drżały na wietrze, nawet opieszały dąb rozwijał swe pąki, a nad cichą powierzchnią jeziora rybak czatował na zdobycz.
Pewnego wieczoru sędzia z córką i Ludwiką udał się na spacer nad Jezioro Otsego, do miejsca skąd wypływał strumień. Edwards również towarzyszył w tej wyprawie.

 

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 20 Następna »